Negocjujemy oprocentowanie lokat

Negocjujemy oprocentowanie lokat

Foto ze strony www.biznes.interia.pl

Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że będąc dobrym klientem dla banku, może się również stać jego partnerem w rozmowach. Oczywiście założenie musi być takie, że deponujemy w tym banku sporą sumę pieniędzy. Kilkoma tysiącami żaden bank nie przejmie się aż tak bardzo, by traktować nas indywidualnie. Z resztą banki również tną wszystkie możliwe koszty, głównie zwalniając pracowników. Więc jeśli jeszcze mieliby z każdym klientem indywidualnie negocjować wysokość oprocentowania, mijałoby się to z celem i w praktyce przyniosło bankowi spore straty.

Jednak jeżeli suma pieniędzy, którą zebraliśmy jest naprawdę imponująca, możemy starać się negocjować z bankiem. Jest to możliwe również wówczas, kiedy reprezentujemy grupę inwestorów, którzy razem posiadają poważny kapitał. Musimy wówczas jednak mieć stosowne dokumenty, potwierdzające nasze pełnomocnictwa.

Możliwości negocjacyjne zależą również od terminu. Jeśli już mamy w danym banku lokatę, to najlepszy czas na negocjację warunków przypada na okres przed upłynięciem terminu zamknięcia lokaty. Jeśli nie, każdy termin jest dobry.

Oczywiście nie powinniśmy marzyć o niebotycznych procentach i proponować takich rozwiązań bankowi, ponieważ wówczas nie zostaniemy potraktowani poważnie. nasza propozycja powinna mieścić się w ramach przyjętych przez aktualnie obowiązujące standardy wysokości oprocentowania lokat bankowych. W takiej sytuacji najlepiej zrobić sobie wcześniej ranking lokat i przygotować wydruki. Tego typu argument jest dość poważny: inni dają więcej. Jeżeli nasz bank ma najwyższe oprocentowanie, to możliwości negocjacyjne mamy o wiele mniejsze.

Najlepszym sposobem na twarde negocjacje z bankiem w sprawie podwyższenia oprocentowania lokaty jest groźba niewierności. Oczywiście słowo „groźba” należy tu traktować z dużą rezerwą, ponieważ chodzi tu raczej o delikatną sugestię. Jeśli jednak wcześniej wykonamy porównanie lokat i wywnioskujemy że najlepsza lokata jest w konkurencyjnej firmie, powinniśmy o tym powiedzieć. To prawda, że w przypadku pieniędzy to bank zazwyczaj rozmawia z nami z pozycji silniejszego. Faktem jednak jest, że najlepszym atutem negocjacyjnym jest użycie siły konsumenta, udowodnienie, że jeżeli nie otrzymamy lepszej oferty, to wiemy gdzie pójść i na kogo możemy „zagłosować” naszymi pieniędzmi. Pracownicy banku, nawet kierownicy placówek, nie zawsze będą mogli nam odpowiedzieć od razu. Niekiedy gra na zwłokę może być próbą wyczucia naszej pewności siebie. Ale nie ma takiej możliwości, żebyśmy nie dostali odpowiedzi.

Warto się też zastanowić, czy rzeczywiście nie zmienić banku. Przecież nie powinniśmy decydować się na przedłużanie lokat tylko dlatego, że w pewnym momencie życia wybraliśmy tą właśnie firmę jako najlepsze rozwiązanie. Nie oznacza to przecież, że na zawsze mamy już być wierni temu bankowi.

Zdarza się niekiedy, że firmy inwestycyjne same podkupują sobie klientów, kusząc ich atrakcyjnymi warunkami handlowymi. Zazwyczaj muszą one zaoferować coś więcej, żeby klient zdecydował się na zmianę banku, poza tym muszą też mieć świadomość, że skoro im udało się przekonać taką osobę, to muszą o nią dbać, żeby ktoś kolejny nie powtórzył tego samego manewru. Choćby z tego powodu warto czasem poważnie rozważyć oferty przeniesienia lokaty.

Przeczytaj również :