Opłacalność lokat bankowych

Opłacalność lokat bankowych

Foto ze strony www.biznes.gazetaprawna.pl

Chyba każdy z nas słyszał o lokatach bankowych: że to pewna i bezpieczna forma inwestowania pieniędzy, że banki gwarantują nam zysk, że opłaca się zakładać lokaty (nawet te krótkoterminowe), a nie opłaca się trzymać kapitału w przysłowiowej skarpecie czy na rachunku oszczędnościowym. Ale czy naprawdę takie lokaty są dziś opłacalne?

W społeczeństwie od lat pokutuje wiele utartych przekonań dotyczących kwestii finansowych, a konkretnie oszczędzania. Pieniądze są tematem bardzo delikatnym; nierzadko chodzi przecież o oszczędności życia danej osoby, względnie wysokie sumy, co musi być przedmiotem dużej uwagi. W zeszłym roku wszystkie media informowały nas o aferze pewnej piramidy finansowej z woj. pomorskiego. Założona w Gdańsku spółka oferowała duże zyski za inwestycje w złoto i inne drogocenne kruszce. Wielu Polaków zaufało firmie kierowanej przez młode małżeństwo i powierzyło im swoje oszczędności, licząc na spore zyski – nawet do 15 procent (podczas gdy banki gwarantują ok. 5-procentowe zyski za ulokowane w nich oszczędności). Jak podała Gazeta Wyborcza, jeden z klientów powierzył tej firmie rekordową kwotę 3,2 mln zł.

Lokaty bankowe wydają się być znacznie bezpieczniejszym sposobem inwestycji wolnej gotówki. Gros banków w Polsce gwarantuje zyski z lokat na poziomie 4,5-6,5 %, z tym że większość klientów nie rozumie, iż chodzi o oprocentowanie w skali roku (12 miesięcy). Banki ukrywają to w reklamach, stosując gwiazdki i małe czcionki z wyjaśnieniem realnego zysku z danej lokaty. Powyższe oznacza, że powierzając bankowi 10 tys. zł w ramach 6-procentowej lokaty na 3 miesiące nie „zarobimy” 600 zł, ale czwartą część tego, czyli 150 zł. To stosunkowo niewiele jak za taką kwotę kapitału.

Uwzględniając zmienną inflację (obecnie na poziomie ok. 3 %), jest to bezpieczna aczkolwiek mało atrakcyjna forma pomnażania naszych pieniędzy, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę lokaty o dłuższym terminie. Bowiem w ciągu roku, półtora czy dwóch lat może zmienić się – na naszą niekorzyść niestety – siła nabywcza jednego złotego.

Alternatywą dla lokat bankowych wydaje się być giełda, jednakże jest to znacznie mniej pewna inwestycja. Nie bez kozery mówi się o graniu na giełdzie, a z grą jest przecież tak, że można wygrać, ale można też przegrać i stracić część bądź wszystkie swoje oszczędności. Są jeszcze fundusze inwestycyjne (otwarte i zamknięte), ale te mają sens tylko wtedy, gdy możemy powierzyć danej instytucji finansowej nasze środki na co najmniej kilka lat. Tutaj zysk może być znacznie większy niż w przypadku lokat, a zagrożenie utraty kapitału nie jest duże. Dla szybkiego i pewnego zysku warte polecenia są jednak lokaty bankowe. Dzięki nim możemy w znanym nam okresie „zarobić” ustaloną kwotę, która na pewno będzie wyższa niż ta, którą może wypracować przeciętny rachunek oszczędnościowy.

Przeczytaj również :